
POŁOMIN
Jest takie miejsce w Puszczy Knyszyńskiej, w jej często pomijanym występie, który jak długi palec niemal dotyka granic Biebrzańskiego Parku Narodowego. Ledwie pięć i pół hektara, skrawek lasu. Ale jakiego! Rosną tu dęby, jakich próżno szukać w innych częściach Puszczy. Najstarsze z tych olbrzymów mają 250 lat. Chciałbym, żeby to wybrzmiało - kiedy kiełkowały, Polska była monarchią, Stany Zjednoczone walczyły o niepodległość a rewolucja przemysłowa - której relikty są już zabytkami - jeszcze się na dobre nie rozpoczęła. Trudno powiedzieć jakim cudem połomińskie dęby uszły spod piły i topora. Pod ich gigantycznymi koronami chronią się graby, a człowiek na samym dnie lasu ma uczucie kontaktu z majestatem, jak w gotyckich świątyniach. To miejsce to skarb.