Słoja
Słoja to moja ulubiona rzeka w Puszczy. Jest dzika, jak wszystkie puszczańskie rzeki, ale ma w kilku miejscach ładne, wysokie brzegi, z których rozpościera się doskonały widok w dolinę.
Słoja to moja ulubiona rzeka w Puszczy. Jest dzika, jak wszystkie puszczańskie rzeki, ale ma w kilku miejscach ładne, wysokie brzegi, z których rozpościera się doskonały widok w dolinę.
Piękny ten rezerwat jest. I piękne są w nim drzewa. Jak nazwa wskazuje, to przede wszystkim dęby, blisko 180 letnie olbrzymy. Towrzyszą im niewiele młodsze graby i wiązy, tworząc razem zieloną kopułę wysoko nad głową.
Bagnisty rezerwat tuż koło Czarnej Białostockiej, plątanina pni, korzeni, gałęzi i wykrotów przetykana mchem.
Puszcza wysycha. Śnieżna zima jest wyjątkiem od reguły, a bez solidnej pokrywy śnieżnej bilans wodny zawsze będzie niekorzystny.
Budują nową drogę. Nie że remont krajowej dziewiętnastki jest niepotrzebny, ale po co taka autostrada pod samą granicę z nieprzyjaznym nam państwem? Trwa wycinanie drzew, a wkrótce będzie przekopywanie, osuszanie i lanie betonu.
Tną. Puszcza Knyszyńska powinna być parkiem narodowym, a tymczasem wciąż jest lasem gospodarczym ze wszystkimi tego konsekwencjami. Często mam wrażenie, że Lasy Państwowe nie czują się administratorami Puszczy, tylko jej jedynymi właścicielami.
Tak się nazywa wykop oddzielający niegdysiejsze grunty wsi Studzianki od Puszczy. Dziś ta granica biegnie w innym miejscu, a carski rów wyznacza tutaj skraj Parku Krajobrazowego Puszczy Knyszyńskiej.
Góry Czumażowskie to takie mikro-Bieszczady. Widać to dokładnie, jakby patrzeć na pomniejszony model prawdziwych gór.
Bagna to Puszcza dzika, nieskrępowana w ciągłym tworzeniu i rozpadzie, to miejsca gdzie przyroda eksploduje majestatycznym chaosem, który za każdym razem zachwyca mnie tak samo.
Lubię drzewa. Każde zasługuje na osobny portret, ale nawet najdłuższego życia na to nie wystarczy.
Ślady wycinek są widoczne niemal wszędzie - czasem są to umiarkowane cięcia pielęgnacyjne, ale znacznie częściej widzę rabunkowy zrąb do gołej ziemi całych kwartałów.
Rzeki, strumienie, rozlewiska, bagna, źródła. W Puszczy Knyszyńskiej woda jest zawsze niedaleko, i nawet zbocze wzniesienia potrafi zaskoczyć sączącym się pomału strumykiem.
Jest takie miejsce w Puszczy Knyszyńskiej. Ledwie pięć i pół hektara, skrawek lasu. Ale jakiego!
Najstarszy rezerwat w Puszczy Knyszyńskiej. Plątanina pni i gałęzi, porządnie podlana wodą sączącą się z licznych źródlisk.
Czeremcha to takie drzewo, tryba to inaczej droga lub dróżka. Czeremchowa Tryba to stacja kolejki wąskotorowej.
Kiedyś tu była osada leśna, ale gdzieś od lat osiemdziesiątych nie ma tu nic. Została tylko polana i wspaniały dąb.
Tak się tutaj mówi na ten malutki kawałeczek lasu, odcięty polami od calizny Puszczy Knyszyńskiej.
Dolina Bartoszychy jest podmokła, ludzie się tam nie zapuszczają, więc każdego lata króluje w niej dżungla.