
PONURE
Kiedyś tu była wieś, a właściwie kolonia - raptem dwa gospodarstwa. Maleńka osada leśna trwała do drugiej połowy lat osiemdziesiątych, a potem pożar zakończył tę historię osadnictwa w tym miejscu. Została piękna polana i wspaniały dąb. Właściwie to nie jest jedno drzewo — kilka dębów wyrosło z tego samego pnia po wspólnym przodku ściętym dekady temu. To musiało być, stare drzewo, zresztą niedaleko rośnie potomstwo i rodzeństwo tego olbrzyma. Między rozchodzącymi się na boki pniami ktoś zostawił polne kamienie - jak wota albo elementy nieznanego kultu. Zresztą znam człowieka, który utrzymuje, że Ponure to miejsce mocy.