Dla jednych okolice Młynowej to był wstydliwy kawałek wsi w środku miasta, dla innych - ziemia do opchnięcia deweloperowi, jeszcze inni traktowali to miejsce jako świadectwo tożsamości Białegostoku i cudem zachowaną pocztówkę z przeszłości. Było - minęło.
Przez lata mieszkałem w bloku postawionym na danej dzielnicy drewnianych domów. Chciałem pokazać co zostało ze starych ulic i zaułków przedwojennego, drewnianego miasta, co powstało na ich miejscu kompletnie zacierając najdrobniesze ślady.
Kiedyś pisałem do “Przekroju” tekst o pamięci (a raczej jej braku) białostockiego getta. Przy okazji pracy nad tekstem uderzyło mnie, jak trudno jest odnaleźć miejsca związane z nie tak znowu odległą historią we współczesnej tkance miasta.
Ta strona używa wyłącznie niezbędnych plików cookies do zapamiętania wybranej wersji językowej.
Nie używam cookies analitycznych ani marketingowych.